Słuchajcie, to niesamowite! Myślałem, że odkładając na wkład własny, mam już najgorsze za sobą. Nic bardziej mylnego! Kiedy usiadłem z kalkulatorem i zacząłem wypisywać każdą złotówkę, którą muszę wydać zanim w ogóle dostanę klucze, o mało nie spadłem z krzesła. Prowizje, taksy, opłaty sądowe... to się po prostu nie kończy!
Czy wiedzieliście, że sama taksa notarialna i podatek PCC-3 mogą pochłonąć kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych? A przecież bank też chce swoje! Prowizja za udzielenie kredytu to często 1-2% wartości całej sumy. Jeśli bierzesz 500 000 zł, to nagle musisz mieć dodatkowe 10 000 zł „na wejście”. Skąd brać te pieniądze, skoro wszystko poszło na wkład własny?